Spacer jako trening – czy chodzenie naprawdę wystarczy, żeby poprawić formę?

Spacer jako trening – czy chodzenie naprawdę wystarczy, żeby poprawić formę?

Spacer jest tak zwyczajną czynnością, że trudno traktować go jak ćwiczenie. Nie wymaga specjalnego stroju, karnetu ani znajomości techniki. Właśnie dlatego jego znaczenie bywa niedoceniane. Tymczasem regularne chodzenie może być jednym z najprostszych sposobów zwiększenia codziennej aktywności, szczególnie dla osób prowadzących siedzący tryb życia.

Nie oznacza to, że spacer zastąpi każdą inną formę treningu. Może jednak stanowić bardzo solidną podstawę aktywnego stylu życia.

Chodzenie jest łatwe do włączenia w dzień

Największą przewagą spacerów jest niski próg wejścia. Nie trzeba rezerwować dwóch godzin na wizytę w klubie fitness. Czasami wystarczy wysiąść przystanek wcześniej, przejść się podczas przerwy albo zrobić dłuższą trasę po kolacji.

Dzięki temu aktywność nie jest osobnym projektem wymagającym specjalnej organizacji.

Wiele krótkich odcinków ruchu może w ciągu dnia złożyć się na całkiem znaczącą ilość chodzenia.

Tempo ma znaczenie

Powolne przejście kilkuset metrów po centrum handlowym i energiczny marsz pod górę nie są dla organizmu takim samym wysiłkiem.

Jeżeli celem jest poprawa kondycji, warto część spacerów wykonywać w szybszym tempie. Oddech staje się wtedy wyraźnie szybszy, choć nadal możliwe jest prowadzenie rozmowy.

Można również wybierać trasy z podbiegami, schodami albo zmieniać tempo podczas spaceru.

Spacer może pomagać podczas odchudzania

Chodzenie zwiększa dzienny wydatek energetyczny, a jednocześnie dla większości osób nie powoduje tak dużego zmęczenia jak ciężki trening.

To ważna zaleta. Jeśli ktoś po intensywnym treningu spędza później resztę dnia bez ruchu, część dodatkowej aktywności może zostać w praktyce skompensowana.

Spacer łatwo wykonywać często, nawet codziennie.

Sam ruch nie gwarantuje jednak spadku masy ciała. Nadal znaczenie ma ilość spożywanej energii i ogólny sposób żywienia.

Czy 10 tysięcy kroków to obowiązek?

Popularna liczba dziesięciu tysięcy kroków może być motywującym celem, ale nie jest magiczną granicą oddzielającą aktywny dzień od bezwartościowego.

Dla osoby, która obecnie wykonuje trzy tysiące kroków dziennie, zwiększenie tej liczby do pięciu czy sześciu tysięcy jest już istotną zmianą zachowania.

Znacznie rozsądniej jest porównywać się z własnym poziomem wyjściowym niż ślepo realizować jedną liczbę.

Później aktywność można stopniowo zwiększać.

Chodzenie nie zastąpi całkowicie treningu siłowego

Spacer świetnie rozwija nawyk ruchu i może poprawiać wydolność, ale jego możliwości w zakresie budowania siły mięśni są ograniczone.

Dlatego osoby chcące wszechstronnie zadbać o sprawność mogą połączyć chodzenie z ćwiczeniami oporowymi wykonywanymi kilka razy w tygodniu.

Nie musi to być skomplikowany plan. Nawet stosunkowo krótki trening siłowy uzupełnia element, którego zwykły spacer nie dostarcza w dużym stopniu.

Spacer jest dobrym początkiem po długiej przerwie

Osoba, która przez kilka lat praktycznie nie ćwiczyła, nie musi rozpoczynać nowego życia od biegania pięciu kilometrów.

Regularne spacery pozwalają przyzwyczaić organizm do ruchu bez tworzenia bardzo wysokiej bariery wejścia. Z czasem można zwiększać długość trasy, tempo oraz dodawać inne aktywności.

Takie podejście jest zwykle znacznie łatwiejsze do utrzymania niż nagłe przejście od całkowitego bezruchu do ciężkich treningów.

Ruch, którego nie trzeba specjalnie planować

Największą wartością chodzenia jest być może właśnie jego zwyczajność. Można rozmawiać przez telefon podczas spaceru, pójść pieszo po zakupy albo przejść się ze znajomym zamiast siedzieć przy kolejnym stoliku.

Nie każdy element aktywnego życia musi wyglądać jak trening.

Dla osób spędzających większość dnia przy biurku zwiększenie ilości chodzenia może być jedną z najprostszych zmian do wprowadzenia. A gdy regularny ruch stanie się normalnym elementem dnia, znacznie łatwiej dołożyć do niego bardziej wymagające formy treningu.