Jak negocjować wynagrodzenie bez obawy, że stracisz ofertę pracy

Jak negocjować wynagrodzenie bez obawy, że stracisz ofertę pracy

Negocjowanie pensji nadal jest dla wielu pracowników jednym z najmniej komfortowych elementów rekrutacji. Kandydaci obawiają się, że podając wyższą kwotę, zostaną uznani za zbyt wymagających, a firma wybierze inną osobę. Z tego powodu część osób akceptuje pierwszą propozycję bez sprawdzenia, czy istnieje możliwość uzyskania lepszych warunków. Tymczasem spokojna i rozsądnie przeprowadzona rozmowa o wynagrodzeniu jest normalnym elementem procesu zatrudnienia.

Najlepsze negocjacje zaczynają się przed rozmową

Trudno skutecznie negocjować pensję, jeśli nie wiemy, ile właściwie chcemy zarabiać. Przed rozpoczęciem rekrutacji warto ustalić trzy wartości: wynagrodzenie oczekiwane, kwotę satysfakcjonującą oraz poziom minimalny.

Najniższa akceptowalna pensja powinna wynikać z realnej kalkulacji. Warto uwzględnić koszty dojazdu, ewentualną utratę części benefitów, czas pracy czy dodatkowe obowiązki.

Dzięki temu podczas rozmowy nie trzeba podejmować decyzji pod wpływem emocji.

Liczą się argumenty, a nie potrzeby finansowe

Pracodawca płaci za wartość, jaką pracownik może wnieść do organizacji. Dlatego argumentem negocjacyjnym nie powinien być wzrost raty kredytu, koszt wynajmu mieszkania czy rosnące wydatki rodzinne.

Znacznie skuteczniejsze jest odwołanie się do doświadczenia, kompetencji i zakresu odpowiedzialności. Kandydat może wskazać znajomość konkretnego rynku, doświadczenie w prowadzeniu dużych projektów czy umiejętności, które pozwolą szybciej rozpocząć samodzielną pracę.

W przypadku obecnego pracownika argumentem mogą być również osiągnięte wyniki czy poszerzenie zakresu obowiązków.

Nie warto podawać przypadkowej kwoty

Wiele osób podaje swoje oczekiwania finansowe spontanicznie. Problem pojawia się wtedy, gdy później okazuje się, że zakres odpowiedzialności jest znacznie większy, niż początkowo zakładano.

Jeżeli rozmowa o pieniądzach pojawia się bardzo wcześnie, można zapytać o dokładny zakres stanowiska lub budżet przewidziany przez firmę. Nie zawsze pracodawca ujawni widełki, ale sama próba ich poznania może dostarczyć ważnych informacji.

Jeżeli trzeba wskazać konkretną wartość, dobrze wcześniej sprawdzić orientacyjne stawki rynkowe.

Negocjować można nie tylko podstawę wynagrodzenia

Pensja jest najważniejszym elementem oferty, ale nie jedynym. Czasami firma rzeczywiście nie ma możliwości zwiększenia miesięcznego wynagrodzenia. Wtedy można porozmawiać o innych warunkach.

Znaczenie może mieć możliwość pracy zdalnej, dodatkowe dni wolne, elastyczne godziny, system premiowy, samochód służbowy, budżet szkoleniowy czy wcześniejszy przegląd wynagrodzenia.

Dla osoby dojeżdżającej kilkadziesiąt kilometrów możliwość pracy z domu dwa lub trzy razy w tygodniu może mieć konkretną wartość finansową.

Po otrzymaniu oferty zwykle jest dobry moment na rozmowę

Pozytywna decyzja rekrutacyjna oznacza, że firma już uznała kandydata za odpowiednią osobę. To właśnie wtedy jego pozycja negocjacyjna jest zwykle najsilniejsza.

Nie oznacza to oczywiście, że każdą ofertę należy automatycznie podbijać o określony procent. Jeżeli warunki są bardzo dobre i odpowiadają wcześniejszym oczekiwaniom, negocjacje nie są obowiązkowe.

Jeżeli jednak propozycja jest niższa od oczekiwanej, można spokojnie powiedzieć, że stanowisko jest interesujące, ale przy danym zakresie odpowiedzialności oczekiwana kwota wynosi określony poziom.

Warto zachować profesjonalny ton

Negocjacje nie powinny wyglądać jak próba sił. Ultimatum w rodzaju „albo dostanę tyle, albo nie przychodzę” może zamknąć rozmowę szybciej, niż kandydat zakłada.

Znacznie lepiej przedstawić swoje oczekiwania rzeczowo i pozostawić przestrzeń do odpowiedzi. Być może firma nie zgodzi się na pełną kwotę, ale zaproponuje rozwiązanie pośrednie.

Tak naprawdę dobre negocjacje kończą się wtedy, gdy obie strony wiedzą, na jakie warunki się umawiają i żadna z nich nie czuje się wprowadzona w błąd.