Jak zbudować garderobę, która naprawdę do siebie pasuje?

Jak zbudować garderobę, która naprawdę do siebie pasuje?

Dobrze skompletowana garderoba nie musi być duża. Znacznie ważniejsze jest to, czy ubrania da się ze sobą łatwo łączyć i czy rzeczywiście odpowiadają temu, jak wygląda nasz dzień. Szafa może być wypełniona po brzegi, a mimo to każdego ranka można mieć wrażenie, że „nie ma się w co ubrać”. Zwykle problem nie polega wtedy na liczbie rzeczy, ale na tym, że były kupowane przypadkowo: jedna bluzka na wyprzedaży, spodnie, które pasują tylko do jednej pary butów, efektowna marynarka założona dwa razy i kilka rzeczy kupionych bardziej z myślą o wyobrażonym stylu życia niż o tym prawdziwym.

Budowanie funkcjonalnej garderoby warto więc zacząć nie od kolejnych zakupów, lecz od przyjrzenia się temu, co już mamy.

Najpierw codzienność, później trendy

Najprostsze pytanie brzmi: w czym spędzamy większość tygodnia? Inaczej powinna wyglądać garderoba osoby pracującej w biurze, inaczej kogoś, kto większość dnia jest w ruchu, a jeszcze inaczej osoby pracującej z domu. Jeśli przez pięć dni w tygodniu potrzebujemy wygodnych, niezobowiązujących ubrań, nie ma większego sensu budować szafy przede wszystkim z eleganckich sukienek i formalnych marynarek.

To właśnie niedopasowanie zakupów do codzienności sprawia, że wiele rzeczy miesiącami wisi z metką albo jest zakładanych wyłącznie przy wyjątkowych okazjach. Ubranie może być piękne, świetnie uszyte i modne, ale jeśli nie mamy dokąd go nosić, nie stanie się podstawą garderoby.

Dobrze jest przez kilka dni zwrócić uwagę na rzeczy, po które sięgamy najczęściej. Zwykle szybko okazuje się, że mamy własny zestaw sprawdzonych fasonów. Jedna osoba najlepiej czuje się w prostych spodniach i luźnych koszulach, druga w sukienkach, trzecia niemal zawsze wybiera jeansy i sweter. Nie trzeba z tym walczyć. Właśnie na takich obserwacjach warto budować styl.

Kolory powinny ze sobą współpracować

Jednym z powodów, dla których szafa wydaje się chaotyczna, jest duża liczba przypadkowych kolorów. Nie oznacza to, że trzeba ograniczyć się do czerni, bieli i beżu. Dobrze jednak mieć kilka bazowych odcieni, które łatwo ze sobą połączyć, a mocniejsze kolory traktować jako uzupełnienie.

Jeżeli większość spodni, marynarek i okryć wierzchnich utrzymana jest w podobnej palecie, łatwiej dobierać do nich bluzki, koszule czy swetry. Dzięki temu jedna rzecz nie wymaga kupowania trzech kolejnych tylko po to, aby stworzyć kompletną stylizację.

Praktycznym testem podczas zakupów jest zastanowienie się, z czym konkretnie założymy daną rzecz. Jeśli od razu przychodzą do głowy trzy lub cztery elementy, które już mamy, istnieje spora szansa, że nowy zakup rzeczywiście będzie używany. Jeśli pasuje tylko do jednej konkretnej stylizacji, warto się zastanowić.

Fason jest ważniejszy niż rozmiar na metce

W modzie bardzo łatwo przywiązać się do numeru rozmiaru. Tymczasem rozmiarówki różnych marek potrafią znacząco się różnić, a nawet w obrębie jednej firmy dwa modele mogą leżeć zupełnie inaczej.

Warto więc patrzeć przede wszystkim na to, jak ubranie układa się na sylwetce. Spodnie powinny dobrze leżeć w pasie i biodrach, marynarka nie powinna ciągnąć na plecach, a koszula nie może wymagać ciągłego poprawiania podczas siedzenia.

Czasami większy rozmiar wygląda znacznie lepiej, ponieważ materiał układa się swobodniej. Innym razem lepszym rozwiązaniem jest wybranie mniejszego fasonu albo oddanie ubrania do niewielkiej poprawki krawieckiej. Dobrze dopasowana rzecz niemal zawsze wygląda lepiej niż ubranie kupione wyłącznie dlatego, że na metce znajduje się oczekiwany numer.

Warto inwestować w rzeczy, które nosimy najczęściej

Nie wszystkie elementy garderoby wymagają dużego budżetu. Są jednak rzeczy, które pracują znacznie intensywniej niż pozostałe: buty, kurtka, płaszcz, jeansy, codzienna torba czy marynarka noszona kilka razy w tygodniu.

W takich przypadkach jakość materiału i wykonania zaczyna mieć większe znaczenie. Jeśli dana rzecz jest zakładana sto razy w roku, różnica pomiędzy dobrze uszytym produktem a bardzo tanim odpowiednikiem szybko staje się widoczna.

Nie znaczy to jednak, że wysoka cena automatycznie gwarantuje jakość. Warto sprawdzać skład materiału, szwy, podszewkę, zamki i sposób wykończenia. Marka sama w sobie nie jest jeszcze gwarancją, że ubranie będzie dobrze wyglądało po kilkunastu praniach.

Nie każda rzecz musi być „bazowa”

W dyskusjach o garderobie kapsułowej łatwo dojść do wniosku, że wszystkie ubrania powinny być maksymalnie neutralne. Szafa złożona wyłącznie z bezpiecznych elementów może jednak szybko stać się zwyczajnie nudna.

Charakter tworzą dodatki, nietypowa marynarka, ciekawa faktura materiału, kolorowy sweter, oryginalna biżuteria czy buty, które przyciągają uwagę. Nie trzeba rezygnować z takich rzeczy. Dobrze jedynie zachować proporcje.

Jeżeli większość garderoby jest łatwa do łączenia, kilka mocniejszych elementów daje ogromne możliwości, zamiast powodować chaos.

Dobry styl nie wymaga ciągłych zakupów

Jedną z najbardziej praktycznych zmian jest przestanie traktowania zakupów jako sposobu na odświeżanie własnego stylu. Czasami znacznie więcej daje ponowne zestawienie rzeczy, które już mamy.

Koszula noszona dotąd wyłącznie do eleganckich spodni może dobrze wyglądać z jeansami. Marynarka może zastąpić lekką kurtkę, a sukienka z innymi butami i swetrem zacznie wyglądać zupełnie inaczej.

Funkcjonalna garderoba powstaje wtedy, gdy ubrania zaczynają ze sobą współpracować. Nie chodzi o posiadanie idealnego zestawu według internetowej checklisty, ale o stworzenie szafy, z której naprawdę chce się korzystać. Jeśli większość rzeczy można założyć na kilka sposobów i czujemy się w nich dobrze, liczba ubrań przestaje być najważniejsza.