Zakupy odzieżowe bardzo łatwo robić pod wpływem chwili. W sklepie wszystko wygląda atrakcyjniej, światło jest odpowiednio ustawione, stylizacja na manekinie wydaje się kompletna, a dodatkowe trzydzieści procent rabatu sprawia, że nagle zaczynamy potrzebować rzeczy, której jeszcze godzinę wcześniej w ogóle nie planowaliśmy kupić. Dopiero w domu okazuje się, że bluzka nie pasuje do żadnych spodni, materiał nieprzyjemnie się gniecie, a buty są wygodne tylko przez pierwsze dziesięć minut.
Lepsze zakupy nie muszą oznaczać kupowania drogich ubrań. Chodzi raczej o to, aby podejmować decyzje trochę spokojniej i zwracać uwagę na rzeczy, które w sklepie łatwo przeoczyć.
Wyprzedaż nie zmienia niepotrzebnej rzeczy w dobrą okazję
Najbardziej zdradliwe są zakupy robione wyłącznie ze względu na cenę. Produkt przeceniony z 400 na 180 zł może wyglądać jak świetna okazja, ale oszczędność istnieje tylko wtedy, gdy i tak planowaliśmy kupić podobną rzecz.
Jeżeli ubranie przez większość czasu będzie wisiało w szafie, wydaliśmy 180 zł, a nie zaoszczędziliśmy 220.
Warto więc podczas wyprzedaży zadawać sobie dokładnie te same pytania co przy regularnej cenie. Czy ten fason dobrze leży? Czy kolor do czegoś pasuje? Czy materiał jest przyjemny? Czy rzeczywiście będę to nosić? Rabat powinien być dodatkowym argumentem, a nie głównym powodem zakupu.
Skład materiału mówi więcej, niż się wydaje
Etykieta ze składem to jedna z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić. Sam rodzaj włókna nie przesądza jeszcze o jakości ubrania, ale daje sporo informacji o tym, jak rzecz może się zachowywać.
Bawełna może być przyjemna i przewiewna, wełna dobrze izoluje, len świetnie sprawdza się latem, choć naturalnie się gniecie. Wiskoza często dobrze układa się na sylwetce, natomiast niektóre syntetyczne materiały mogą być trwałe i praktyczne, szczególnie w odzieży sportowej czy technicznej.
Nie ma potrzeby traktować poliestru jak modowego wroga. Znaczenie ma jego zastosowanie, gramatura materiału oraz konstrukcja całej rzeczy. Tania, cienka bluzka wykonana prawie wyłącznie z syntetycznego włókna może szybko wyglądać gorzej, ale dobrze zaprojektowana kurtka techniczna z podobnego materiału może służyć przez lata.
Przymierz ubranie tak, jak będziesz je nosić
W przymierzalni często stoimy nieruchomo przed lustrem i oceniamy przede wszystkim wygląd. Tymczasem przez większość dnia chodzimy, siedzimy, podnosimy ręce, schylamy się i wkładamy rzeczy do kieszeni.
Warto więc zrobić kilka zwyczajnych ruchów. Usiąść, przejść się, zapiąć marynarkę, schylić się w spodniach, podnieść ręce w bluzce. Jeśli już po dwóch minutach coś uwiera, podciąga się albo wymaga ciągłego poprawiania, w codziennym użytkowaniu prawdopodobnie będzie jeszcze bardziej irytujące.
Dotyczy to szczególnie butów. Ładny model, który od początku uciska, bardzo rzadko magicznie staje się później idealnie wygodny.
Kupuj rzeczy do swojej obecnej sylwetki
Ubrania „na kiedy schudnę” albo „na kiedy trochę przytyję” często stają się stałymi mieszkańcami szafy. Mogą nawet powodować niepotrzebną frustrację, bo zamiast pomagać w ubieraniu, ciągle przypominają o planowanej zmianie.
Znacznie praktyczniej jest kupować rzeczy, które dobrze leżą teraz.
Jeśli masa ciała w przyszłości się zmieni, garderobę również można stopniowo zmienić. Ubrania mają służyć człowiekowi, a nie odwrotnie.
Zastanów się nad kosztami użytkowania
Przy zakupie często patrzymy wyłącznie na cenę na metce. Tymczasem bardziej interesujące pytanie brzmi: ile razy rzeczywiście założę tę rzecz?
Płaszcz za 600 zł noszony przez pięć sezonów może w praktyce okazać się tańszym zakupem niż cztery płaszcze po 200 zł, które szybko tracą fason albo przestają nam się podobać.
Podobnie jest z butami czy torbami. Produkty używane niemal codziennie warto oceniać w perspektywie wielu miesięcy, a nie jednego wydatku.
Nie chodzi oczywiście o usprawiedliwianie każdego drogiego zakupu „inwestycją”. Jeśli rzecz nie będzie używana, nawet najwyższa jakość nie sprawi, że stanie się rozsądnym wyborem.
Zakupy online wymagają trochę więcej uwagi
Kupowanie ubrań przez internet jest wygodne, ale zdjęcia produktowe potrafią być mylące. Model może mieć zupełnie inne proporcje sylwetki, a materiał fotografowany w profesjonalnym oświetleniu wygląda inaczej niż w zwykłym pokoju.
Przed zakupem warto sprawdzić dokładne wymiary produktu, nie tylko standardowy rozmiar. Przydatne bywa porównanie ich z ubraniem, które już mamy i które dobrze na nas leży.
Dobrze również oglądać zdjęcia detali: struktury materiału, szwów, zapięć i wnętrza ubrania. Im więcej informacji mamy przed zakupem, tym mniejsza szansa, że paczka będzie rozczarowaniem.
Dobra decyzja zakupowa jest trochę nudna
Najbardziej trafione zakupy rzadko przypominają emocjonujące polowanie na okazje. Częściej wyglądają bardzo zwyczajnie: potrzebujemy określonych spodni, wiemy jaki fason nam odpowiada, przymierzamy kilka modeli i wybieramy ten, który najlepiej pasuje.
Może brzmi to mniej ekscytująco, ale właśnie takie rzeczy później najczęściej nosimy.
Moda ma sprawiać przyjemność i nie ma nic złego w spontanicznym zakupie od czasu do czasu. Jeśli jednak większość szafy składa się z takich decyzji, szybko pojawia się chaos. Trochę więcej uwagi podczas zakupów zazwyczaj oznacza mniej ubrań, ale znacznie więcej rzeczy, które naprawdę lubimy.