Zakup samochodu używanego zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Nawet bardzo zadbany egzemplarz ma za sobą określony przebieg, historię serwisową i sposób użytkowania, którego kupujący nie zna w pełni. Problemem nie jest jednak sam fakt, że auto było wcześniej eksploatowane. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, w jakim rzeczywiście znajduje się stanie oraz czy jego cena odpowiada kondycji technicznej. Kilka godzin poświęconych na dokładne sprawdzenie pojazdu może uchronić przed wydatkami liczonymi w tysiącach złotych.
Zacznij od analizy ogłoszenia
Pierwszej selekcji można dokonać jeszcze przed telefonem do sprzedającego. Warto dokładnie przeczytać opis i obejrzeć fotografie.
Zbyt mała liczba zdjęć, brak fotografii wnętrza, silnika albo poszczególnych boków nadwozia nie musi oznaczać problemu, ale powinien skłonić do zadania dodatkowych pytań.
Należy uważać także na bardzo ogólne opisy, w których znajdują się przede wszystkim określenia takie jak „stan idealny”, „bez wkładu” czy „jedyny taki”. Znacznie bardziej wartościowe są informacje o konkretnych naprawach, terminach wymiany elementów eksploatacyjnych oraz historii pojazdu.
Porównaj cenę z podobnymi samochodami
Wyjątkowo atrakcyjna cena bywa jednym z najsilniejszych argumentów sprzedażowych, ale jednocześnie powinna wzbudzić czujność.
Jeżeli większość porównywalnych egzemplarzy kosztuje wyraźnie więcej, warto ustalić, z czego wynika różnica. Czasami sprzedający rzeczywiście chce szybko pozbyć się samochodu, ale może też chodzić o poważną historię wypadkową, problemy techniczne, nietypową wersję albo niepełną dokumentację.
Najlepiej porównywać auta o podobnym roczniku, silniku, wyposażeniu i przebiegu.
Sprawdź historię pojazdu
Numer VIN może dostarczyć wielu informacji jeszcze przed oględzinami. W zależności od dostępnych baz można sprawdzić wcześniejsze odczyty przebiegu, dane dotyczące rejestracji, niektóre szkody czy historię serwisową.
Trzeba jednak pamiętać, że brak wpisów o kolizji nie oznacza automatycznie, że samochód nigdy jej nie miał. Nie każda szkoda trafia do baz, a część napraw mogła być wykonywana prywatnie.
Historia elektroniczna jest więc pomocą, a nie zastępstwem dokładnych oględzin.
Obejrzyj samochód w świetle dziennym
Zakup samochodu po ciemku lub w słabo oświetlonym garażu znacząco utrudnia ocenę lakieru. Różnice odcieni, ślady napraw blacharskich czy nierówności karoserii najlepiej widać w naturalnym świetle.
Warto zwrócić uwagę na szczeliny pomiędzy elementami nadwozia. Nierówne odstępy między maską a błotnikami, drzwiami czy klapą bagażnika mogą wskazywać na wcześniejsze naprawy.
Sam fakt lakierowania elementu nie dyskwalifikuje samochodu. W kilkuletnim aucie drobne naprawy blacharsko-lakiernicze nie są niczym niezwykłym. Istotne jest jednak, dlaczego zostały wykonane i czy naprawa była przeprowadzona prawidłowo.
Sprawdź zużycie wnętrza
Wnętrze może wiele powiedzieć o sposobie użytkowania samochodu. Kierownica, fotel kierowcy, nakładki pedałów i gałka zmiany biegów zużywają się wraz z przebiegiem.
Nie istnieje jednak prosta zasada pozwalająca na podstawie wyglądu określić liczbę przejechanych kilometrów. Materiały mają różną trwałość, a elementy wnętrza mogą zostać wymienione.
Warto raczej patrzeć na całość. Jeżeli samochód ma deklarowany bardzo niski przebieg, a wiele elementów wnętrza jest mocno wytartych, dobrze dokładniej zweryfikować jego historię.
Silnik powinien być zimny
Idealnie, jeśli podczas oględzin można uruchomić całkowicie zimny silnik. Niektóre problemy są znacznie lepiej widoczne właśnie wtedy.
Należy zwrócić uwagę na sposób rozruchu, obroty, nietypowe dźwięki oraz ewentualne dymienie. Silnik nie powinien pracować nierówno ani wydawać metalicznych odgłosów.
Podejrzana może być również świeżo umyta komora silnika. Nie zawsze oznacza próbę ukrycia wycieków — wielu właścicieli po prostu przygotowuje auto do sprzedaży — ale utrudnia ocenę, czy w określonych miejscach pojawia się olej lub płyn chłodniczy.
Jazda próbna jest obowiązkowa
Nie warto kupować samochodu bez jazdy próbnej. Kilkanaście minut za kierownicą pozwala zauważyć problemy, których nie widać na postoju.
Samochód powinien prowadzić się stabilnie i nie ściągać podczas jazdy na prostej drodze. Warto sprawdzić działanie skrzyni biegów, sprzęgła, hamulców i zawieszenia.
Niepokój powinny wzbudzić wibracje kierownicy, stuki na nierównościach, szarpanie przy przyspieszaniu czy nietypowe odgłosy dochodzące wraz ze wzrostem prędkości.
Trzeba też przetestować klimatyzację, szyby, lusterka, system multimedialny i pozostałe wyposażenie. Naprawa drobnych elementów wyposażenia potrafi być zaskakująco kosztowna.
Wizyta w warsztacie to dobrze wydane pieniądze
Przed zakupem droższego samochodu rozsądnie jest wykonać przegląd przedzakupowy w niezależnym warsztacie.
Mechanik może sprawdzić zawieszenie, hamulce, wycieki, stan podwozia i wykonać diagnostykę komputerową. W niektórych przypadkach możliwe jest także dokładniejsze sprawdzenie powłoki lakierniczej.
Jeżeli sprzedający kategorycznie nie zgadza się na sprawdzenie samochodu w warsztacie bez racjonalnego powodu, powinien to być ważny sygnał ostrzegawczy.
Nie kupuj pod wpływem presji
Sprzedający może przekonywać, że za godzinę przyjedzie kolejny klient albo że samochodem interesuje się wiele osób. Być może rzeczywiście tak jest, ale nie powinno to zastępować rozsądnej oceny auta.
Samochód używany nie jest okazją tylko dlatego, że ktoś żąda szybkiej decyzji. Jeżeli pojawiają się poważne wątpliwości, lepiej zrezygnować.
Na rynku pojawią się kolejne egzemplarze. Naprawa źle wybranego samochodu może natomiast przez długi czas obciążać domowy budżet.