Trendy potrafią być świetną zabawą. Co kilka miesięcy pojawiają się nowe fasony spodni, kolory sezonu, buty, które nagle noszą wszyscy, i ubrania przypominające rzeczy sprzed dwudziestu albo trzydziestu lat. Moda zatacza koło, a media społecznościowe sprawiają, że kolejne tendencje rozprzestrzeniają się znacznie szybciej niż kiedyś.
Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy za nimi wszystkimi nadążyć. Szafa zaczyna się zmieniać co sezon, a rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się absolutnie niezbędne, szybko wyglądają na przestarzałe. Alternatywą nie musi być jednak całkowite ignorowanie mody. Znacznie ciekawsze jest znalezienie własnych proporcji pomiędzy tym, co aktualne, a tym, co po prostu dobrze nam służy.
Własny styl nie pojawia się jednego dnia
Czasami mówimy o stylu tak, jakby należało znaleźć jedną estetykę i trzymać się jej przez całe życie. W praktyce sposób ubierania zmienia się razem z nami.
Inaczej ubieramy się podczas studiów, inaczej po rozpoczęciu pracy, a jeszcze inaczej wtedy, gdy zmienia się nasz tryb życia. Zmieniają się też upodobania. Kolor, którego przez lata nie lubiliśmy, nagle zaczyna wyglądać interesująco. Fason, którego kiedyś unikaliśmy, po kilku sezonach okazuje się bardzo wygodny.
Własny styl nie oznacza więc zamknięcia się w jednym schemacie. Bardziej chodzi o świadomość tego, w czym czujemy się dobrze i do czego regularnie wracamy.
Trend można potraktować jak propozycję
To, że konkretny fason jest modny, nie oznacza jeszcze, że trzeba go kupić. Trendy są raczej zbiorem pomysłów niż obowiązkową listą zakupów.
Jeśli podoba nam się aktualny kolor, możemy wprowadzić go za pomocą swetra, szalika albo niewielkiego dodatku. Jeśli popularny fason spodni dobrze współgra z naszą sylwetką i garderobą, nic nie stoi na przeszkodzie, aby go wykorzystać.
Nie ma jednak sensu zmuszać się do noszenia rzeczy tylko dlatego, że pojawiają się we wszystkich sklepach. Moda ma być narzędziem, a nie regulaminem.
Ponadczasowość nie oznacza jednakowych ubrań dla wszystkich
Hasło „ponadczasowa garderoba” często prowadzi do bardzo podobnego zestawu: biała koszula, trencz, proste jeansy, czarna marynarka i mała czarna. Są to rzeczy uniwersalne, ale nie dla każdego równie potrzebne.
Jeśli ktoś nigdy nie nosi koszul, zakup klasycznej białej koszuli nie sprawi nagle, że zacznie po nią regularnie sięgać. Podobnie osoba preferująca sportowy styl nie musi kupować płaszcza tylko dlatego, że jest uznawany za klasykę.
Ponadczasowe powinny być przede wszystkim rzeczy ponadczasowe dla nas samych. Jeśli od dziesięciu lat najchętniej nosimy kurtki jeansowe, szerokie spodnie albo golfy, to właśnie one mogą tworzyć osobistą bazę.
Zdjęcia pomagają zauważyć własne schematy
Ciekawym sposobem na odnalezienie stylu jest przejrzenie zdjęć z kilku ostatnich lat. Nie tych specjalnie pozowanych, ale zwykłych fotografii z wyjazdów, spotkań czy codziennych sytuacji.
Bardzo szybko można zauważyć powtarzające się elementy. Być może niemal zawsze wybieramy podobne kolory, konkretny fason spodni albo określony rodzaj butów.
Warto również zwrócić uwagę na stylizacje, w których sami podobamy się sobie najbardziej. To znacznie lepsza wskazówka niż lista aktualnych trendów przygotowana przez magazyn modowy.
Nie trzeba wyrzucać rzeczy, gdy moda się zmienia
Szczególnie przy szybkich zmianach trendów łatwo dojść do przekonania, że dany fason jest już „niemodny”. Tymczasem jeżeli ubranie dobrze leży i nadal nam się podoba, nie ma powodu się go pozbywać.
Moda wraca zresztą regularnie. Spodnie, które przez kilka sezonów uchodziły za przestarzałe, potrafią po kilku latach ponownie pojawić się na wybiegach i w sklepach.
Jeszcze ważniejsze jest jednak to, że większość ludzi w codziennym życiu nie analizuje stylizacji innych osób przez pryzmat każdego sezonowego trendu. Dobrze dobrane ubranie zwykle wygląda dobrze niezależnie od tego, czy jego krój był akurat najpopularniejszy w danym roku.
Dodatki pozwalają eksperymentować bez rewolucji
Jeśli lubimy modowe nowości, ale nie chcemy co sezon wymieniać garderoby, świetnym rozwiązaniem są dodatki.
Nowy kolor można przemycić za pomocą torebki, szalika czy czapki. Charakter stylizacji mogą zmienić buty, pasek albo biżuteria. Dzięki temu baza garderoby pozostaje stosunkowo stabilna, ale sposób jej noszenia nie staje się monotonny.
To również bezpieczniejszy sposób na sprawdzenie, czy dana estetyka rzeczywiście nam odpowiada. Jeśli po kilku miesiącach nadal chętnie po nią sięgamy, można wprowadzić kolejny element.
Najlepszy styl zaczyna się od swobody
Najbardziej charakterystycznie ubrane osoby niekoniecznie noszą najdroższe czy najmodniejsze rzeczy. Często po prostu dobrze wiedzą, w czym czują się naturalnie.
Własny styl jest wtedy widoczny bez wielkiego wysiłku. Jednego dnia można założyć klasyczny płaszcz, następnego kurtkę sportową, a mimo to całość nadal wygląda spójnie, ponieważ powtarzają się kolory, proporcje albo sposób dobierania dodatków.
Nie trzeba więc wybierać pomiędzy modą a ponadczasowością. Najbardziej praktyczna garderoba wykorzystuje jedno i drugie. Ma stabilną bazę rzeczy, do których lubimy wracać, ale pozostawia też miejsce na eksperyment. Dzięki temu ubieranie nie zamienia się ani w bezustanny pościg za nowościami, ani w sztywny zestaw zasad, którego nie wolno złamać.