Decyzja o odejściu z pracy często dojrzewa przez kilka miesięcy, ale samo wypowiedzenie bywa składane w ciągu kilku minut. Pracownik przynosi dokument, przekazuje go przełożonemu i zakłada, że od tego momentu pozostaje już tylko przepracowanie kilku tygodni. W praktyce dobrze wcześniej sprawdzić długość okresu wypowiedzenia, sposób jego liczenia i możliwość rozwiązania umowy w innym terminie. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której nowemu pracodawcy obiecamy rozpoczęcie pracy w dniu, w którym nadal będziemy formalnie zatrudnieni w poprzedniej firmie.
Pracownik nie musi uzasadniać zwykłego wypowiedzenia
Umowę o pracę można zakończyć na kilka sposobów, między innymi na mocy porozumienia stron, przez wypowiedzenie z zachowaniem okresu wypowiedzenia oraz — w szczególnych przypadkach — bez zachowania tego okresu. Państwowa Inspekcja Pracy wymienia te sposoby wśród podstawowych trybów rozwiązania stosunku pracy.
Jeżeli pracownik składa zwykłe wypowiedzenie, nie musi przekonywać pracodawcy, że ma wystarczająco ważny powód, aby odejść. Złożenie wypowiedzenia nie jest prośbą o zgodę na zmianę pracy.
Czym innym jest porozumienie stron. Tutaj rzeczywiście potrzebna jest zgoda obu stron, ponieważ wspólnie ustalają one termin i warunki zakończenia zatrudnienia.
Jak długi jest okres wypowiedzenia?
W przypadku umów o pracę zawartych na czas określony oraz nieokreślony długość podstawowego okresu wypowiedzenia zależy od stażu u danego pracodawcy. Przy zatrudnieniu krótszym niż sześć miesięcy wynosi on dwa tygodnie, po co najmniej sześciu miesiącach — miesiąc, a przy zatrudnieniu trwającym co najmniej trzy lata — trzy miesiące.
Inne zasady dotyczą okresu próbnego. PIP wskazuje okres od trzech dni roboczych do dwóch tygodni, zależnie od długości okresu próbnego.
Dlatego pracownik, który znalazł nowe zatrudnienie, powinien najpierw ustalić swój rzeczywisty termin zakończenia obecnej umowy, a dopiero później umawiać konkretny dzień rozpoczęcia kolejnej pracy.
Okres wypowiedzenia nadal jest okresem zatrudnienia
Samo wręczenie wypowiedzenia nie kończy obowiązków następnego dnia. Do momentu rozwiązania stosunku pracy pracownik pozostaje pracownikiem firmy, chyba że strony ustalą inne rozwiązanie albo pojawi się inna przewidziana prawem sytuacja.
To oznacza, że samo zdanie „od jutra już nie przychodzę, bo złożyłem wypowiedzenie” może prowadzić do poważnego konfliktu z pracodawcą.
Jeżeli obie strony chcą zakończyć współpracę szybciej, warto rozmawiać o odpowiednim rozwiązaniu formalnym zamiast po prostu przestać pojawiać się w pracy.
Porozumienie stron daje większą swobodę
Jeżeli pracownik ma trzymiesięczny okres wypowiedzenia, a nowa firma chce zatrudnić go za miesiąc, można zaproponować obecnemu pracodawcy rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.
Nie ma jednak pewności, że pracodawca na to przystanie. Może potrzebować czasu na znalezienie zastępstwa albo zakończenie prowadzonych przez pracownika projektów.
Z drugiej strony firmie również może zależeć na wcześniejszym rozstaniu. Dlatego zamiast zakładać, że długi okres wypowiedzenia całkowicie blokuje zmianę pracy, warto najpierw porozmawiać o możliwym terminie zakończenia współpracy.
Rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia to wyjątkowa sytuacja
Prawo przewiduje przypadki, w których pracownik może rozwiązać umowę bez zachowania okresu wypowiedzenia. Nie jest to jednak zwykły sposób na szybsze przejście do nowego pracodawcy.
Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje między innymi możliwość rozwiązania umowy bez wypowiedzenia przez pracownika, jeżeli pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika. PIP podkreśla jednocześnie, że ocena przesłanek wymaga uwzględnienia konkretnych okoliczności.
Z tego względu wykorzystywanie takiego trybu wyłącznie po to, aby ominąć normalny okres wypowiedzenia, może okazać się bardzo złym pomysłem.
Przy odejściu warto uporządkować sprawy, a nie palić mostów
Prawo określa formalne zasady zakończenia zatrudnienia, ale w praktyce sposób odejścia z firmy ma również znaczenie zawodowe.
Przekazanie projektów, dokumentacji, haseł służbowych zgodnie z procedurami czy poinformowanie współpracowników o stanie prowadzonych spraw ułatwia zakończenie współpracy obu stronom. Jest to szczególnie istotne w branżach, w których ludzie spotykają się później w innych firmach albo współpracują jako kontrahenci.
Nawet jeśli powodem odejścia jest niezadowolenie z obecnego miejsca pracy, zwykle nie ma sensu zamieniać ostatnich kilku tygodni zatrudnienia w osobisty konflikt.
Przed złożeniem wypowiedzenia warto znać konkretną datę odejścia
Najczęstszy praktyczny błąd nie polega na źle napisanym dokumencie, lecz na błędnym założeniu dotyczącym tego, kiedy umowa rzeczywiście się skończy.
Dlatego jeszcze przed poinformowaniem nowego pracodawcy o dostępności najlepiej sprawdzić rodzaj umowy, staż pracy, długość okresu wypowiedzenia i sposób jego liczenia. Pozwala to zaplanować zmianę zatrudnienia bez nerwowego negocjowania terminów w ostatniej chwili.
Dobre odejście z firmy nie wymaga skomplikowanej strategii. Wystarczy znać swoje prawa, poprawnie przeprowadzić formalności i zostawić po sobie uporządkowane sprawy. Dzięki temu zamknięcie jednego etapu zawodowego nie utrudnia rozpoczęcia kolejnego.